-
Sobota, 20 sierpnia 2011
-
I kupię sobie wysokie obcasy i udawać będę, że wciąż w nich poruszać się zgrabnie potrafię. A może tego też się nie zapomina?
-
A później napiję się wódki, żeby poczuć się jak 10 lat temu. Choć nie wiem, czy tyle wypić dam radę.
-
Zdarza mi się czytając samą siebie po czasie jakimś nie odczuwać żadnego związku ze sobą. To upiekę ciasto. Też nie po mojemu, ale za to ze śliwką!
-
-
Poniedziałek, 11 lipca 2011
-
pora na #dobranoc.
-
Zasadniczo jednak kompletnie nie widzę sensu.
-
Przymus, lub wstręt. Po tylu latach powinnam się już przyzwyczaić.
-
Nie mogę się zdecydować: pisać tu, czy nie pisać. myślę, że to jest jak ze wszystkim moim. Falami. Poczucie, że właśnie muszę, lub, że akurat nie mogę.
-
piri piri - pali pali. no i kól. odwraca uwagę od rzeczy drażniących inaczej :)
-
a nie, żeby NIE wiedzieć
-
może adres za skomplikowany, tyle liter, cyfr! może dałoby się jakoś kurwa obrazkowo, ze strzałka, kwadracik, czy jak. te doręczenia to są po to, żeby wiedzieć
-
listonoszowi z mojego rejonu serdeczne gratulacje składam, za dostarczenie potwierdzenia doręczenia miesiąc i 4 dni po fakcie. naprawdę złość mnie napada.
-
-
Sobota, 18 czerwca 2011
-
Pobawiłabym się w kolory. Zawładnęłabym całą wszechświatową czerwienią. I fioletem. Różem, oranżem, soczystością. No, ale mam czerń tylko. Grafity i szarości.
-
-
Piątek, 10 czerwca 2011
-
I jeszcze: boję się, gdyż zomp mój wraz z kością odejdzie w otchłań niepamięci w poniedziałek, ale już dziś asystentka pani doktor mi musiała przypomnieć! :(
-
Nurtuje mnie takie pytanie: czemu ludzie brzydko pachną. A może po co?
-
Otóż teraz się wzruszyłam prawdziwie, gdyż otrzymałam naprawdę piękny gift wirtualny od Zespołu moich Ludków :)
-
-
Czwartek, 2 czerwca 2011
-
Środa, 1 czerwca 2011
-
Od tego upału mózg mi się lasuje, a do tego burza jest zua.
-
-
Wtorek, 31 maja 2011
-
I nagle całkiem nieoczekiwanie następuje wzruszenie...
-
-
Poniedziałek, 30 maja 2011
-
I z innej beczki. Jak robię taki mój art prodżekt jakiś niezrozumiały, to czy on jest równie wpierdalający dla onych jak onych wydumane czcze gadanie dla mnie?
-
Tych sztucznych rzęs i paznokci to ja nie mogę. Ciało obce strasznie. Ale tatuaże to się integrują niezauważalnie. Wtapiają się. Sie częscią mnie stają.
-
-
Niedziela, 22 maja 2011
-
Się czas kurczy.
-
-
Czwartek, 19 maja 2011
-
Gwałtownie potrzebuję dobrego herkatera! Bez zadęcia, z umiejętnością słuchania ze zrozumieniem i na Pradze Południe :)
-
-
Środa, 18 maja 2011
-
Czytam te CV i już nie chcę czytać.
-
A można by się tak zwyczajnie, szczerze cieszyć. I czerpać radość z życia. Ale wychowanie. Dziękuję Ci mamo.
-
Wszyscy przyjaciele i bliscy mi ludzie zjednoczeni w mojej sprawie. Czuję się prawie szczęśliwa. Prawie, bo przecież konieczne poczucie winy mnie nie opuszcza.
-
-
Wtorek, 17 maja 2011
-
są środki na wywołanie poczucia wszechogarniającego mroku. no po co, jak można mieć z natury.
-
niewygodnie mi dziś w moim ciele.
-
fatalny skład komisji mam. i to może niestety mieć znaczenie.
-
Nie chcę iść do dentysty. A muszę.
-
Wszyscy chcieli by mieć to już za sobą. Ja najbardziej.
-
Słucham BBC i wchodzę w tryb tęsknoty.
-
Zielone, gliniane korale. Czy to coś może znaczyć?
-
-
Poniedziałek, 16 maja 2011
-
A może ogolić część głowy? Było i tak, czerwono z jeżykiem na skroni. Hmm, no tak, ale ten jeż zbielał. I nie z zazdrości. Ze starości ;)
-
Nosiłam kiedyś czerwoną grzywkę, miałam nawet na tę okoliczność domenę. Domena została, grzywka przepadła. Chyba czas sprawy uporządkować/ukolorować.
-
A jak prosiłam: iść do dentysty i zęby leczyć, to nie, boje się. Ale za implant ja płacić będę. Czy to jest w podstawowym pakiecie rodzicielskim?
-
Lubię mnóstwo rzeczy. Bardzo lubię, kiedy nic nie muszę. A już najbardziej lubię, gdy nie muszę gadać z osobnikami, których nie lubię.
-
-
Niedziela, 15 maja 2011
-
miłość, miłością - wolność, wolnością
-
-
Sobota, 14 maja 2011
-
A może to nie konsekwencja, ale uzależnienie? Z ubraniami mam tak samo: wychodzę po coś kolorowego, a wracam z kolejną czarną bluzka i czerwoną szminką.
-
Otworzyłam wszystkie nowe i zapomniane szkatuły z przyborami do rysowania; jedyne obowiązujące kolory to czerwień i czerń. Taka jestem przez lata konsekwentna.
-
#kawa wypita, teraz porysuję.
-
Nie ma lepszej pobudki, niż przytulanie się do kota, miłośnie wbijającego w ramię pazurki. Piękny dzień wstał.
-
-
Piątek, 13 maja 2011
-
Po znieczuleniu alkoholem obejrzałam moja głowę i stwierdziłam niezwykły przyrost białych włosów. Chyba nie osiwiałam od picia?? Stawiam na wyostrzone zmysły.
-